Wielka przemiana bohaterki programu „Bez kompleksów”. 46-letnia Maria wreszcie pokochała swoje odbicie w lustrze

Maria
Maria - źródło: Bez kompleksów TVN
W programie „Bez kompleksów” wzięły udział odważne kobiety, które zdecydowały się zmienić swój wygląd i przejść wymarzoną metamorfozę. Trafiły pod opiekę najlepszych specjalistów z zakresu chirurgii plastycznej, stomatologii i medycyny estetycznej, a także ekspertów odpowiedzialnych za ich fryzury, makijaże i stylizacje. W drugim odcinku poznaliśmy 46-letnią Marię, która wyglądała na o wiele starszą, niż jest w rzeczywistości.

„Bez kompleksów”. Historia Marii

Maria ma 46 lat i na co dzień tryska energią. Jednak coraz mocniej czuła, że jej twarz przestała pokazywać kobietę, którą wciąż jest w środku. Skóra straciła jędrność i pojawiły się głębokie zmarszczki.

- Moja twarz jest smutna. Zmarszczona, zmartwiona, dobita, starsza „kobita”. Jak patrzę na tę starą twarz, to mnie krew zalewa, bo widzę starszą babcię. Od szyi w dół jest dobrze, ale wyżej jest do wymiany wszystko - wyznała Marysia.

Wielkim kompleksem bohaterki programu były również jej zęby.

- Mam 46 lat i jestem prawie szczerbata. Okropnie się boję dentystów. Idę na wizytę, jak już po prostu nie mam wyjścia - podkreśliła uczestniczka.

Specjaliści postanowili pomóc Marii i przeprowadzili metamorfozę, która nie tylko odmieniła jej wygląd, ale przede wszystkim zmieniła jej życie.

„Bez kompleksów”. Metamorfoza uśmiechu Marii

Problemy z zębami mocno wpływały na pewność siebie Marii. Kobieta marzyła o nowym uśmiechu, dlatego trafiła w najlepsze ręce, czyli do dr. n. med. Michała Nawrockiego, M. Sc., właściciela nowoczesnej kliniki stomatologicznej, która słynie z indywidualnego podejścia i wyjątkowej dbałości o naturalny i harmonijny wygląd. Pracują tam specjaliści, którzy łączą doświadczenie i praktykę z najnowszymi technologiami oraz indywidualnym podejściem do każdego pacjenta.

- Zawsze każdy gabinet stomatologiczny kojarzył mi się źle, z mnóstwem krwi, bólem, no i krzykiem. Jestem troszeczkę zdenerwowana, ale też jestem przeszczęśliwa, że trafiłam do tak cudownego miejsca i w bezpieczne ręce - wyznała bohaterka programu.

Po konsultacji Maria przeszła dokładny przegląd stomatologiczny oraz badanie skanerem wewnątrzustnym. Precyzja tego urządzenia pozwala dokładnie odzwierciedlić stan zębów i zaplanować dalsze leczenie.

- Są braki zębowe i musimy je uzupełnić. To jest sytuacja na szczęście naprawialna i w dzisiejszej dobie stomatologii nie stanowi żadnego problemu. Implanty wgajają się w 98-99 proc., więc jest to bardzo przewidywalna procedura i z tym sobie poradzimy – zapewnił dr n.med. Michał Nawrocki M.Sc.

Na podstawie zebranej diagnostyki zespół kliniki wspólnie z laboratorium działającym na miejscu przygotował tzw. mock-up, czyli przymiarkę nowego uśmiechu. A już kolejnego dnia Marysia przymierzyła go po raz pierwszy.

- Wow, ja będę miała takie zęby? Buzia mi się zmieniła. Petarda. Mam zęby jak milion dolarów - podkreśliła podekscytowana bohaterka.

Następnie przyszedł czas na najważniejszy etap leczenia.

- Będziemy wprowadzać zarówno implanty w szczęce, jak i w żuchwie. Muszę trochę nadbudować kości, ale tym się proszę nie przejmować. Zabieg jest absolutnie bezbolesny i nie ma prawa nic zaboleć – zapewnił stomatolog.

Dr Nawrocki przystąpił do zabiegu chirurgicznego, którego kluczowym etapem było przygotowanie miejsca pod cztery implanty, stanowiące fundament nowych zębów. Niezbędna była także odbudowa kości. Do uzupełnienia jej braków można wykorzystać własną kość pacjenta oraz specjalne materiały kościozastępcze.

Po wielu godzinach pracy nad nowymi zębami efekt przerósł najśmielsze oczekiwania 46-latki. Nie sądziła, że może mieć taki piękny uśmiech.

Lifting twarzy bohaterki „Bez kompleksów”

Kluczowym etapem przemiany Marii była wizyta w klinice Dr Szczyt Chirurgia Plastyczna, miejscu, w którym priorytetem jest nie tylko rezultat estetyczny, ale przede wszystkim bezpieczeństwo, zdrowie i indywidualne kwalifikowanie pacjenta do procedur zabiegowych.

Po ocenie anatomicznej 46-latka została zakwalifikowana przez dr. Szczyta do głębokiego liftingu twarzy (Deep Plane Facelift) połączonego z plastyką szyi. Dodatkowo zaplanowano plastykę powiek górnych (blefaroplastykę) oraz chirurgiczne skrócenie wargi górnej (lip lift).

- Można powiedzieć, że żegnam starszą, zmęczoną kobietę. Bye, bye, babciu! Teraz będę czekać na młodą petardę, którą zobaczę w lustrze. Nie mogę się już doczekać - przyznała Maria.

Dr Marek Szczyt, specjalista chirurgii plastycznej, rozpoczął operację od korekcji powiek górnych. Dodatkowo wykonał podwieszenie łuku brwiowego (brow lift), co uniosło ich linię i nadawało spojrzeniu wypoczęty wygląd. Kolejnym etapem był lip lift - chirurgiczna procedura polegająca na skróconiu odległości między podstawą nosa a czerwienią wargową, stanowiąca trwałą alternatywę dla cyklicznego modelowania ust wypełniaczami.

Kolejna część zabiegu objęła plastykę mięśnia szerokiego szyi, co pozwoliło na skorygowanie wiotkości tkanek miękkich w okolicy podbródkowej i odtworzenie wyraźnego kąta szyjno-bródkowego. Ostatnim i kluczowym etapem był Deep Plane Facelift. To zaawansowana technika operacyjna polegająca na pracy na głębokich strukturach anatomicznych (płaszczyźnie pod powięzią SMAS), co pozwala uzyskać naturalny rezultat odmłodzenia bez efektu sztucznego napięcia skóry.

Podczas Deep Plane Facelift chirurg przeprowadził uwolnienie głębokich więzadeł mocujących, uniósł opadnięte struktury tkankowe twarzy, a następnie usunął powstały nadmiar skóry. Po zakończeniu procedury operacja dobiegła końca. Wstępna rekonwalescencja trwa zwykle kilka tygodni, natomiast pełna stabilizacja tkanek i ostateczny efekt zabiegu oceniane są po upływie od 3 do 6 miesięcy.

Sztuka makijażu i odpowiednia pielęgnacja

Osiem tygodni po operacji Marysia była gotowa do dalszych zmian. Odwiedziła Magdalenę Pieczonkę, jedną z najbardziej cenionych makijażystek w Polsce.

Ekspertka pokazała 46-latce, jakie triki makijażowe może stosować na co dzień, by podkreślić swoją urodę. Ale make-up to nie wszystko. Nie można zapominać o odpowiedniej pielęgnacji skóry oraz ust, które są niczym wisienka na torcie.

Maria często miewa spierzchnięte usta, więc powinna regularnie je nawilżać, a do tego świetnie się sprawdzi balsam do ust Tisane.

- To jest świetny produkt ziołowo-miodowy. Stosujesz go rano, wieczorem, w ciągu dnia, cały czas. Odżywia, nawilża, zapobiega wysuszaniu ust. Jak czujemy taki dyskomfort, to automatycznie sięgamy do torebki albo do kosmetyczki i nakładamy na usta - doradziła Pieczonka.

Balsam Tisane bazuje na naturalnych składnikach, które mają korzystny wpływ na skórę ust. Bardzo dobrze sprawdza się przy ustach spierzchniętych i skłonnych do pękania. Można wykorzystać go również w celu ochrony przed działaniem czynników środowiskowych. W skład kosmetyku wchodzą ziołowe ekstrakty roślinne, w tym ekstrakt z ostropestu, melisy i jeżówki, a oprócz tego witamina E, miód i wosk pszczeli oraz oleje roślinne – m.in. olej z oliwek i olej rycynowy.

Nowa fryzura Marii

Włosami Marii zaopiekował się Bartosz Bronowicki, stylista fryzur i ekspert marki Mila Professional specjalizującej się w blond koloryzacjach.

46-latka miała problem z suchymi włosami i końcówkami. Bartek podpowiedział, jak można temu zaradzić.

- Chciałbym, żebyś raz na dwa tygodnie albo raz w tygodniu zrobiła peeling enzymatyczny ze ścierniwem. Ścierniwo to są zmielone pestki moreli, które zdzierają martwy naskórek. Jak zetrzesz zrogowaciały naskórek, to włosy będą nawilżone. Skóra głowy wydziela lipidy, które odżywiają włosy, więc będą szybciej rosły i będą zdrowsze - powiedział Bartosz Bronowicki, który polecił stosowanie peelingu Be Eco Pure Volume marki Mila Professional.

Produkt głęboko oczyszcza skórę głowy, odświeża ją i normalizuje. Usuwa zrogowaciały naskórek, sebum, pozostałości produktów do stylizacji i jednocześnie detoksykuje. Jest nie tylko uzupełnieniem pielęgnacji skóry głowy ze skłonnością do przetłuszczania, ale i zwiększa skuteczność stosowanych później produktów.

Bronowicki zdecydował się zmienić kolor włosów Marii i zakryć siwiznę.

- Siwy włos jest biały. Trzeba go przyciemnić, więc nie będę używał żadnych intensywnych środków. Zobaczysz, że będziesz miała zdrowsze włosy po koloryzacji niż przed - zaznaczył ekspert.

I tu z pomocą przyszła linia Milaton high cover marki Mila Professional. To farby stworzone do 100 proc. krycia siwizny, nawet najbardziej opornych włosów.

- Linia high cover doskonale kryje siwe włosy, ale też dba o to, aby były miękkie, zdrowe i błyszczące - podkreślił Bronowicki.

Farby Milaton są oparte na technologii, która wzmacnia naturalną warstwę lipidową włosa. W połączeniu ze zbalansowaną formułą zapewniają ochronę włosom i skórze głowy, minimalizując ryzyko uszkodzeń i utratę wilgoci.

Finał metamorfozy 46-letniej Marii

Stylistka Marta Pożarlik wybrała dla Marysi wyjątkową kreację na finał. Jasny kombinezon z paskiem podkreślił sylwetkę bohaterki programu i uwidocznił wąskie wcięcie w talii. Do tego pięknie wyeksponował dekolt i wydłużył nogi. Stylizację dopełniła biżuteria marki Apart.

- Powiem szczerze, czuję się jak milion dolarów. Dr Nawrocki zdjął ze mnie kajdany wstydu, za co jestem szalenie wdzięczna. A dr. Szczytowi za to, że oddał mi 20 lat życia. Zaklinacz czasu. (…) W tej chwili czuję, że po prostu jestem petardą. I że wszystkie drzwi mogą być dla mnie szeroko otwarte - podkreśliła Maria.

Małgorzata Rozenek-Majdan wręczyła uczestniczce wyjątkowy prezent - bransoletkę Elixa z wygrawerowanym napisem „Stawiam na siebie”.

- Ty o siebie zawalczyłaś, a my tylko mogliśmy ci podać rękę, żebyś osiągnęła to, co chcesz. Mam nadzieję, że od teraz będziesz stawiać na siebie. I dlatego bransoletka jest właśnie z tym napisem: „Stawiam na siebie”. Chciałabym, żeby była dla ciebie takim przypomnieniem. Teraz rób bardzo dużo dobrego dla siebie - powiedziała prowadząca.

Maria po spektakularnej metamorfozie czuje się nową i piękną kobietą.

- Moje życie po programie wygląda zupełnie inaczej. Uwielbiam na siebie patrzeć. Kocham na siebie patrzeć. Więcej czasu sobie poświęcam. Układam loki, robię makijaż. (…) Uwielbiam zakupy i się stylizować. Stwierdziłam, że się nie zatrzymam. Chcę się rozwijać zawodowo. Chodzi mi po głowie nawet powrót do szkoły. Poczyniłam już kroki i chcę szukać nowej pracy. Uwielbiam teraz brać życie garściami. Życie wygląda dla mnie jak bajka - podsumowała bohaterka programu „Bez kompleksów”.

Player - włącz bo już leci Player - włącz bo już leci